Szóstka tygodnia (1)

Piotr Kowalczyk
(Tyskie Browary Książęce) – już sama jego obecność na premierowym pojedynku
z A-TNem znacząco poprawiła pewność siebie kolegów z drużyny. Z byłym bramkarzem
„szóstki sezonu” między słupkami, tyszanie mogli z poczuciem bezkarności
pokazać więcej akcentów ofensywnych, gdyż wiele ich błędów w kryciu „naprawiał”
właśnie wspomniany „torman”. Przekonująca wygrana 7-1 to efekt wszystkich tych
składowych i wyraźny sygnał, iż zeszłosezonowa heroiczna walka o utrzymanie nie
powinna tej wiosny ekipie Browarów się już przydarzyć.

Łukasz Kluz (Szóstka
Katowice/Smarthaft/Rent-Tools) – tradycyjnie jego gra nie rzucała się na
plan pierwszy, lecz jakość jaką w każdym zagraniu pokazywał właśnie Łukasz Kluz
nie mogła przejść bez echa. Trudno powiedzieć, czy bez niego starcie z OldStars
Team również zakończyłoby się triumfem podopiecznych Patryka Wojaczka. Świetne
zawody rozgrywali również inni gracze (m.in. powracający do Ligi RED BOX Dawid
Jakubczyk), lecz to właśnie Kluza śmiało można określić mianem architekta ich
boiskowych poczynań.

Adam Bonk (Pizzeria
Czaplomania) – dwoił się i troił, aby uratować dla Pizzerii Czaplomania
premierowe starcie z Grupą Zarmen. Bardzo skuteczny występ Bonka niestety nie
uratował jego drużyny przed stratą punktów, niemniej faworyt dopiero w samej
końcówce zdołał zadać decydujący cios. Wcześniej to głównie (łącznie trzy)
trafienia naszego bohatera „trzymały” Pizzerię w grze. Tym razem jego partnerzy
z drużyny nie byli aż tak skuteczni, efektem czego dobry, ale mimo wszystko
przegrany powrót na Rapid.

Bartosz Chwila (FC
Under Forest) – trudno nie odnieść wrażenia, że dla całego FC Under Forest
debiut w Lidze RED BOX był raczej przetarciem przed kolejnymi tygodniami. Już
po samym początku starcia z (innym nowicjuszem) No Name Team dominacja ekipy
Aleksandra Skrobola nie podlegała żadnym wątpliwościom. Spokojne budowanie
przewagi nie sprawiało żadnych problemów, a sam Chwila ledwie kilka razy musiał
pokazać swoje nietuzinkowe umiejętności – pełną ich gamę pozostawiając na
przyszłe, dużo bardziej wymagające wyzwania.

Michał Michalak
(Tyskie Browary Książęce) – z wysokiego „C” sezon rozpoczął jeden z
głównych faworytów do korony króla strzelców w Ekstralidze Michał Michalak. Świetny
występ na tle A-TNu całej drużyny z Tychów, lider formacji ofensywnej
podkreślił hat-trickiem. Wysoka forma na starcie wiosny to doskonała wiadomość,
szczególnie zważając na horror przeżyty przez team Adriana Sopickiego późną
jesienią. Z taką grą Michalaka i całej drużyny nie sposób mówić dziś o
Browarach w kategoriach zespołu zagrożonego walką o utrzymanie.

Szymon Janik (GRUPA
ZARMEN) – istny koncert skuteczności w pierwszej połowie pojedynku z
Pizzerią Czaplomania. Aż cztery uderzenia Janika znalazły wtedy drogę do siatki
bramki rywali, efektem czego bezpieczne prowadzenie 5-2. Po zmianie stron nie
było już tak kolorowo jak wcześniej. Z czasem przeciwnik dogonił faworyta, lecz
koniec końców to spadkowicz z Ekstraligi mógł cieszyć się z pierwszych punktów
na wiosnę.