Szóstka Tygodnia (2)

Jakub Korek (FC Under Forest) – bardzo dobry występ debiutanta w wymagającym boju z MPFC. Było to typowe starcie o „sześć punktów”, gdyż i jedni i drudzy przez wielu stawiani są w gronie ścisłych faworytów do medalu w Pierwszej Lidze grupie B. Korek swoimi interwencjami wielokrotnie stopował groźne ataki „małpek”; bez jego gry ciężko byłoby Under Forest myśleć nawet o (obiektywnie bardzo sprawiedliwym) podziale punktów.

 

Robert Kocur (Golden Team) – świetne otwarcie starcia z Inwetem, to w ogromnym stopniu zasługa właśnie kapitana „złotych”. Dwa szybkie gole z miejsca „ustawiły” ten mecz, a że w kolejnych fazach przeciwnicy nie potrafili zmącić świetnej gry podopiecznych Kocura – po końcowym gwizdku trzy punkty stały się faktem. I to nie tylko gole, a ogrom ciężkiej pracy Roberta imponował od pierwszej do ostatniej minuty. Od startu sezonu wiosennego forma kapitana wydaje się być optymalna, co świetnie zwiastuje jego walczącemu o medale Ekstraligi zespołowi.

 

Bartłomiej Mączka (Pućcie do Zmiany) – pomimo porażki z GRUPĄ ZARMEN, o grze Pućcie do Zmiany można mówić w samych superlatywach. Drużyna ta nie przypomina już tej z jesieni, znaczący wpływ na pozytywne przeobrażenie w powrocie na boisko miała dyspozycja właśnie Mączki. Cztery gole (podparte wieloma klasowymi zagraniami czy to w obronie czy ataku) wbite faworytowi i bezapelacyjne miano „gracza meczu” mają swoją wymowę i pozwalają realnie patrzeć w kierunku kolejnych ligowych potyczek.

 

Marek Malik (A-TN) – motor napędowy A-TNu w największej sensacji ostatniego tygodnia. Pokonanie mistrza Ekstraligi Krysław S.C. to bez dwóch zdań swoista motywacyjna trampolina „fioletowych”, którzy po wysokiej porażce z Tyskimi Browarami Książęcymi zanotowali bolesny falstart wiosennych rozgrywek. Ogromna ruchliwość i zmysł do gry ofensywnej Malika wydatnie ułatwił kreowanie akcji kolegom z drużyny, a i sam (nowy ?) lider A-TNu trzema trafieniami miał bezpośredni wkład w jakże nieoczekiwany triumf.

 

Michał Michalak (Tyskie Browary Książęce) – jednoosobowa armia ofensywna Tyskich w starciu z Lions United. Tego świetnie przygotowanego taktycznie przeciwnika, Browary pokonały przede wszystkim dzięki wyłamującemu się ze wszelkich schematów Michalakowi. Łącznie strzelił on cztery bramki, większość od beznadziejnego stanu 1-3 jeszcze w pierwszej połowie. Świetna gra lidera ekipy Adriana Sopickiego pozwoliła jednak odwrócić te niekorzystnie rozpoczęte zawody, a nagroda czyli trzy punkty przesuwają Tyszan na samą górę tabeli Ekstraligi.

 

Mateusz Piątek (SPFC) – udany powrót do składu SPFC na mecz z FC Siemce. Swoim ogromnym doświadczeniem Piątek przez cały czas skupiał na sobie uwagę defensorów przeciwnika. Przetrzymywanie piłki blisko pola karnego rywala, precyzyjne podania jak i uderzenia na bramkę Mateusza Tunka, to wszystko sprawiło, że nie sposób pominąć ogromu pracy wykonanej przez tego zawodnika na murawie. Sama końcówka zawodów to swoiste zwieńczenie tych wysiłków; dwa trafienia „zamknęły” te zawody (z 2-0 zrobiło się 4-0) i pozwoliły odbić się od dna po wcześniejszej porażce z MPFC.