Szóstka Tygodnia (4)

Andrzej Wiensz (Szóstka Katowice/Smarthaft/Rent-Tools) – pomimo jednego sporego błędu, doskonały występ w starciu przeciwko mistrzowskiemu Krysławowi. Wielokrotnie swoimi interwencjami ratował korzystny rezultat dla swojego zespołu, który koniec końców po ostatnim gwizdku mógł dopisać do swojego stanu posiadania trzy oczka. Szczególnie sporo dobrego pokazał przy licznych uderzeniach z dystansu, które rywal co rusz aplikował w boczne sektory „świątyni” goalkeepera beniaminka.

Mateusz Minko (OldStars Team) – hat-trick podczas starcia z brązowym medalistą poprzednich rozgrywek Inwetem, na ekstraligowym polu odbił się sporym echem. Takiego właśnie meczu „młodego” Minko beniaminek potrzebował najbardziej. Ciężka praca wykonana na sporej powierzchni boiska nagrodzona została sytuacjami bramkowymi, w których „Mino” błyszczał wysoką skutecznością. Bez dwóch zdań jego postawa miała kolosalne znaczenie dla finalnych rozstrzygnięć, które dla OldStarsów są jak powiew świeżego powietrza w ich wyboistej przygodzie z najwyższą klasą rozgrywkową.

Robert Herman (SPFC) – coraz lepsza forma powracającego po uciążliwej kontuzji jednego z liderów SPFC miała swoje ujście w czasie starcia z Energią United. Wbrew pozorom nie było to łatwe i przyjemne 50 minut dla faworyta, lecz głównie dzięki ponadprzeciętnej grze Hermana udało się dopisać kolejne trzy punkty. I to nie tylko efektowny hat-trick stoi za jego fundamentalną rolą w tym meczu. Wysoka jakość poszczególnych zagrań i ich najtrudniejsze wersje w kluczowych momentach tego meczu windują Roberta do miana bezapelacyjnej jednej z gwiazd poprzedniego tygodnia.

Serge Nahle (Szóstka Katowice/Smarthaft/Rent-Tools) – alfa i omega środa pola Szóstki podczas jej środowego pojedynku z Krysławem. To właśnie Serge organizował całą grę swojego zespołu, będąc playmakerem, finisherem, jak i… trenerem drużyny Patryka Wojaczka. Śmiało można starcie to określić mianem jego popisu, gdyż nawet w końcówce (beniaminek prowadził ledwie jedną bramką) to on wykazywał najwięcej zimnej krwi i robił wszystko, aby dotrzymać korzystny rezultat do ostatniego gwizdka. Wszystkie to zaowocowało sensacyjną wygraną i awansem na jakże niespodziewane pierwsze miejsce w tabeli Ekstraligi.

Daniel Wieczorek (Pryzmat Zabrze) – na tle gwiazd Pryzmatu, to właśnie Wieczorek podczas starcia z niewygodnym skupemmieszkan.eu błyszczał najbardziej. Jego akcje nie dość że niezwykle efektowne, w ogromnym stopniu pozwalały kreować akcje na połowie rywala. Ogromna ich wszechstronność to z pozoru wymagające widowisko zamieniło w teatr jednego aktora, bo każdy lepszy moment skupu swoimi zagraniami torpedował właśnie Wieczorek. Efektem jego świetnej gry spory wkład w wygraną 7-0 i spokojne przygotowywanie się do kolejnych potyczek.

Sebastian Kawulka (Pizzeria Czaplomania) – bardzo równa forma od początku sezonu weterana jest jedną z najlepszych informacji dla całej Pizzerii. I pomimo iż we wcześniejszych meczach Kawulka nie potrafił zagwarantować swojej drużynie serii kilku zwycięstw, to już na tle Pućcie do Zmiany znacząco wpłynął na jakże cenne trzy oczka. Praktycznie każde jego zagrania na atakowanej połowie zwiastowało zagrożenie pod bramką rywali. Zdobyte bramki, ale i kluczowe podania stanowiły o bezsprzecznie kluczowej roli „Kawy” w całych zawodach, po ostatnim gwizdku zakończonych triumfem 5-3.